Dlaczego korzystamy z mediów społecznościowych?

Na Ziemi żyje obecnie 7,6 mld ludzi.
4,6 mld z nich to użytkownicy internetu.
4 mld osób, czyli ponad połowa mieszkańców globu i 7 na 8 internautów korzysta z mediów społecznościowych.

Statistic: Global digital population as of July 2020 (in billions) | Statista
Find more statistics at Statista

Dlaczego tak chętnie sięgamy po social media? Wyniki większości badań pokazują, że nie da się jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Ludzie są różn i kanały społecznościowe też, więc jedni korzystają z nich po to, aby pozostawać w kontakcie ze znajomymi, inni – aby być na bieżąco z informacjami, a jeszcze inni – dla zabicia wolnego czasu.

Moim zdaniem siłą mediów społecznościowych jest to, że są w stanie zaspokoić większość potrzeb współczesnego człowieka. I to nie jedną czy dwie, ale nawet kilka:
✅ potrzebę informacji,
✅ potrzebę rozrywki,
✅ potrzebę przynależności,
✅ potrzebę uznania/akceptacji,
✅ potrzebę kontaktu/interakcji społecznych,
✅ potrzebę rozwoju,
✅ potrzebę tworzenia.

Jasne, nie są to wszystkie potrzeby, jakie odczuwa człowiek. To jednak większość potrzeb wyższego rzędu, które znajdują się w górnej części piramidy potrzeb Maslowa. W skrócie: jak jest nam ciepło i mamy pełne brzuszki, to skupiamy się właśnie na nich.

Potrzeby niższego rzędu to potrzeby fizjologiczne i bezpieczeństwa, którym na co dzień nie poświęcamy za wiele uwagi i które nie kojarzą się z socialami. Przynajmniej dopóki Twój telefon jest naładowany, w każdej chwili masz możliwość kontaktu z najbliższymi (np. przez Messnegera) i nikt nie ukradł Twojego konta społecznościowego (np. na Instagramie). To niesamowite, jak w ciągu 10-15 lat social media przeniknęły większość z obszarów naszego życia!

Wysoka cena zaspokojenia

Zaspokojenie tych potrzeb przez media społecznościowe opłacamy najcenniejszą walutą, jaką mamy, czyli naszym własnym czasem. Może to banał, ale Ty, Robert Lewandowski, Benedykt XVI i Elon Musk macie do zagospodarowania dokładnie 168 godzin tygodniowo (chyba, że Elon wynalazł już podróże w czasie, ale się do tego nie przyznał 😏 – oczywiście na Twitterze, bo nadal bojkotuje Facebooka).

Twórcy serwisów społecznościowych sprzedają później Twój czas reklamodawcom i teoretycznie wszyscy są zadowoleni. Twórcy społecznościówek zarabiają, reklamodawcy docierają do odpowiednich osób, a Twoje potrzeby są zaspokojone.

Ale jest też druga strona medalu. Im skuteczniej coś zaspokaja nasze potrzeby, tym łatwiej się od tego uzależniamy. Social media są tak szalenie uzależniające, ponieważ w życiu zawodowym mogą niektórym w pełni zaspokajać potrzebę uznania i autokreacji, w życiu prywatnym – rozrywki i kontaktu z innymi. W takiej sytuacji faktycznie trudno wyobrazić sobie życie bez nich. Jeśli coś zaspokaja stale nasze potrzeby, to nam się nie nudzi.

Lekarze twierdzą, że powiadomienia z kanałów społecznościowych (szczególnie jeśli na jakieś czekamy, np. po opublikowaniu nowego postu) działają podobnie jak dopamina. Efekt ten dodatkowo wzmacnia się, gdy powiadomienia mają dla nas charakter pozytywny (np. nowe polubienia naszego postu). Prosta droga do uzależnienia!

Dobra, a do czego może to wszystko przydać się Tobie, jako osobie zajmującej się marketingiem, a nie leczeniem nałogów? Przykro mi to pisać, ale Twoim zadaniem jest uzależnienie innych ludzi od Twojego produktu lub usługi, a media społecznościowe (które same są jednym z największych uzależniaczy) mogą Ci w tym niewątpliwie pomóc 🤫

Zmniejsz prawdopodobieństwo zdrady w Waszym związku

Jeśli współmałżonkowie nie zaspokajają swoich potrzeb, w ich związku rośnie prawdopodobieństwo zdrady. Jeśli Ty nie zaspokoisz potrzeb Twoich klientów w poszczególnych kanałach, może to zrobić Twoja konkurencja. Zrobi to raz – zyska ich uwagę. Zrobi to dwa razy – zyska ich sympatię. Zrobi to trzy razy – zyska ich pieniądze.

Jeśli Twoi klienci korzystają z jakiegoś kanału społecznościowego, możesz mieć pewność, że zaspokaja on jakieś ich potrzeby. Nieważne, czy jest uważany za kanał dla dzieciaków czy dla emerytów. Twoją misją jest dowiedzieć się jakie. Dlaczego Twoi klienci korzystają z Facebooka, Instagrama, LinkedIna, YouTube’a czy TikToka? Czego poszukują w tych kanałach? Zacznij od obserwacji zachowań Twoich klientów. Nie bój się też porozmawiać z nimi o tym, w jaki sposób korzystają z mediów społecznościowych. Zaskakujące, ile można dowiedzieć się podczas rozmowy z kilkoma klientami, którzy tylko chcą rozmawiać.

Pomoże Ci w tym poniższe zestawienie.

Potrzeby najczęściej zaspokajane przez social media

1. Potrzeba informacji

Zaspokajają ją najczęściej kanały takie jak: Facebook, Twitter, Reddit czy Wykop. Największym zagrożeniem dla ludzi, którzy czerpią informację z mediów społecznościowych, są fake newsy. Informacje w socialach do niedawna nie były praktycznie w żaden sposób weryfikowane. Jeśli coś się klikało – było wybijane wyżej.

👥 Kto odczuwa ją najmocniej: Osoby aspirujące do bycia ekspertem w jakimś obszarze (np. marketingu lub modzie).

🔧 W praktyce marketera: Publikuj informacje branżowe jako pierwszy, najlepiej w ciekawej formie i z autorskim komentarzem, agreguj najważniejsze informacje w formie prasówek.

2. Potrzeba rozrywki

Obecnie z rozrywką najbardziej kojarzą się TikTok, Snapchat i YouTube, ale tak naprawdę w każdym kanale znajdziemy treści, które mogą zaspokoić potrzebę rozrywki. Rozrywka to nie tylko treści humorystyczne. Nie wszyscy relaksują się przy komedii. Niektórzy wolą dramaty albo horrory, czyli emocje takie jak wzruszenie, współczucie, podniecenie.

👥 Kto odczuwa ją najmocniej: Osoby, które posiadają najwięcej wolnego czasu, czyli np. uczniowie, studenci czy emeryci, ale także potrzebujący rozerwać się np. po stresującej pracy.

🔧 W praktyce marketera: Wykorzystuj hermetyczny humor w swojej branży, aby dostarczać rozrywki osobom, które nie będą przypadkowe, tylko z Twojej grupy docelowej.

3. Potrzeba przynależności

Zaspokajają ją wszelkiego rodzaju grupy na Facebooku i w Messengerze, ale też silne społeczności tworzone przez twórców na YouTubie. Są marki (np. Apple czy Thermomix) wokół których powstały niemalże sekty.

👥 Kto odczuwa ją najmocniej: Lubiący otaczać się ludźmi, którzy myślą podobnie, mają zbliżone wartości i zainteresowania.

🔧 W praktyce marketera: Twoje profile powinny być centrum społeczności, którą zbudowałeś wokół Twojego produktu/usługi. Zbuduj wokół Twojego produktu/usługi story, które sprawi, że Twoi klienci będą chcieli się z nim identyfikować i wciągać w jego świat swoich bliskich.

4. Potrzeba uznania/akceptacji

Potrzeba ta towarzyszyła nam ponoć od wieków, ale została jeszcze wzmocniona przez pojawienie się mediów społecznościowych. Kto z nas lubi udostępniać treści, na które nikt nie reaguje? Social media czasami w brutalny sposób pokazują, w jakim stopniu jesteśmy akceptowani przez nasze otoczenie. Na Tinderze ludzi przerzuca się w prawo lub lewo. Na Fotce.pl oceniało się ich wygląd w skali od 1 do 10. Dziś nastolatki robią w stories ankiety ze sklepów odzieżowych, pytając swoich obserwujących, którą sukienkę powinny wybrać.

👥 Kto odczuwa ją najmocniej: Osoby o zaniżonym poczuciu własnej wartości (potrzeba uznania/akceptacji w stosunku do własnej osoby) lub które cokolwiek tworzą (potrzeba uznania/akceptacji w stosunku do własnej twórczości).

🔧 W praktyce marktera: Twoi klienci powinni mieć poczucie, że Twoja marka mówi ich głosem i macie takie same wartości. Jeśli sprzedajesz odzież dla narodowców, nie angażuj się w akcje poparcia dla LGBT. Jeśli prowadzisz knajpę wege, zrób wszystko, aby wegetarianie na każdym kroku czuli, że to miejsce jest w 100% dla nich. Doceniaj również najbardziej zaangażowanych użytkowników, a jeśli wśród Twoich klientów są twórcy, daj im się wykazać.

5. Potrzeba kontaktu/interakcji społecznych

Na zaspokojeniu potrzeby kontaktu ze starymi znajomymi ze szkoły bazowała Nasza-klasa, Classmates.com czy Odnoklassniki. Dziś potrzebę tę coraz skuteczniej zaspokajają wszystkie komunikatory: Messenger, WhatApp, Snapchat. Umożliwiają kontakt z drugim człowiekiem (nawet bardzo starym znajomym) nie tylko za pomocą słowa pisanego, ale i dźwięku oraz obrazu. Bardzo prawdopodobne, że w przyszłości będziemy spotykać się z bliskimi w wirtualnej rzeczywistości.

👥 Kto odczuwa ją najmocniej: Osoby samotne, np. żyjące z dala od bliskich.

🔧 W praktyce marketera: Zainstaluj Messengera w Twojej witrynie. Umieść link do Messengera w zakładce „Kontakt”. Niech Twoi klienci mają wrażenie, że to Tobie zależy na tym, by „zawracali Ci głowę” swoimi wiadomościami.

6. Potrzeba autokreacji

Potrzebę autokreacji w życiu zawodowym zaspokaja dziś przede wszystkim LinkedIn, w życiu prywatnym – Instagram i te wszystkie zdjęcia z wakacji czy modnych restauracji.

👥 Kto odczuwa ją najmocniej: Karierowicze, artyści i osoby młode, które poszukują własnej tożsamości.

🔧 W praktyce marketera: To, co sprzedajesz, powinno pomagać Twoim klientem w kreowaniu ich wizerunku. Jeśli jesteś szefem jednego z modnych miejsc w Twoim mieście, koniecznie zadbaj o to, aby Twoi klienci mieli gdzie zrobić fajne zdjęcie do sociali.

7. Potrzeba rozwoju

W internecie jest dziś niemal wszystko, co ma dla kogokolwiek jakąkolwiek wartość. Social media pomagają zaspokoić potrzebę rozwoju poprzez obserwowanie różnego rodzaju blogów, profili i kanałów edukacyjnych. Coraz częściej na pytanie: „jak się tego nauczyłeś?” odpowiadam, ale i słyszę odpowiedź „z YouTube’a”. Ty też czytasz mój blog, obserwujesz moje kanały społecznościowe, ponieważ odczuwasz potrzebę rozwoju w zakresie marketingu w mediach społecznościowych.

👥 Kto odczuwa ją najmocniej: Osoby aspirujące do bycia ekspertem w jakimś obszarze.

🔧 W praktyce marketera: Twórz treści, które pomogą rozwinąć się Twoim obserwującym. Szczególnie atrakcyjne będą dla nich Twoje autorskie opracowania materiałów edukacyjnych, których nie znajdą u konkurencji.

8. Potrzeba tworzenia

Każdy chce coś tworzyć, budować. Wieli ludzi realizuje tę potrzebę poprzez tworzenie własnego miejsca (MySpace) w sieci. Social media doskonale na nią odpowiadają. Aż trudno nam to dziś sobie wyobrazić, ale wcześniej internet był tworzony wyłącznie przez dużych wydawców. Dziś tworzymy go wszyscy. 3 na 4 nastolatków marzy najbardziej o tym, aby zostać YouTuberem i stworzyć popularny kanał w tym serwisie (wobec takich wyników ciężko będzie znaleźć kolejnego Lewandowskiego 😏).

👥 Kto odczuwa ją najmocniej: Osoby twórcze lub po prostu zapatrzone w sukces innych „budowniczych” (np. nastolatki chcące podążać drogą popularnych Instagramerek czy TikTokerek).

🔧 W praktyce marketera: Wśród Twoich fanów/klientów też są osoby, które tworzą własne miejsce w sieci. Twórz treści, które będą chętnie komentować i podawać dalej we własnych kanałach. Wciągnij swoich klientów/obserwujących do wspólnego budowania Twojego miejsca w sieci. Niech czują, że razem z Tobą tworzą Twoje treści i zarządzają Twoją grupą. Daj im możliwość customizacji Twojego produktu.

Social media to nie otwieracz do butelek

Ludzie w różnym wieku są w stanie wykorzystywać ten sam kanał social media do zaspokojenia różnych potrzeb. Starsza osoba może obserwować na Facebooku strony największych wydawców (potrzeba informacji). Nastolatek może używać go tylko po to, aby korzystać z facebookowych grup (potrzeba przynależności). Przed urodzeniem dziecka mogłeś wykorzystywać YouTube’a tylko do oglądania głupawych filmików (potrzeba rozrywki). Jako młody ojciec możesz poszukiwać poradników, jak przewijać dziecko (potrzeba rozwoju). Potrzeby ludzi zmieniają się wraz z ich wiekiem oraz różnymi innymi okolicznościami.

Poszczególne kanały zaspokajają często bardziej jedne potrzeby, drugie – mniej, a jeszcze inne – wcale. Social media są znacznie bardziej złożone niż otwieracz do butelek, który realizuje w zasadzie tylko jedną potrzebę.

Nie korzystam z sociali i żyję

Tak, to możliwe.

Po pierwsze: potrzebę informacji, rozrywki czy rozwoju stosunkowo łatwo zaspokoić za pomocą innych rzeczy niż media społecznościowe. Informacje możesz czerpać z telewizji, rozrywkę mogą Ci zapewniać chociażby gry komputerowe, a rozwój – studia czy kursy. Trudniej zastąpić czymś social media w przypadku potrzeby uznania/akceptacji czy autokreacji, ale też nie jest to niemożliwe. Nasi rodzice i dziadkowie jakoś z tym sobie radzili 😉

Po drugie: nie wszyscy odczuwają poszczególne potrzeby w jednakowym stopniu.

Właśnie dlatego niektórzy nie potrzebują do szczęścia Facebooka, Messengera, Instagrama czy innych sociali. Pozostali (w tym ja) nauczyli się zaspokajać swoje potrzeby za ich pomocą i jest im z tym po prostu wygodnie.

Przedsiębiorczość to za słownikiem PWN umiejętność dostrzegania potrzeb. Dlatego życzę Ci dużo empatii, abyś potrafił je dostrzegać. Myśl potrzebami innych, nie tylko swoimi.

Obserwuj Rysuję fejsbuki na
Rysuję fejsbuki na LinkedInie
Rysuję fejsbuki na Facebooku
Rysuję fejsbuki na Instagramie
Rysuję fejsbuki na Twitterze
Rysuję fejsbuki na TikToku

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *